poniedziałek, 12 października 2015

Part 3

Skierowałam się do kuchni, gdzie krzątała się zestresowana gosposia.
- Dzień dobry- Powiedziałam entuzjastycznie i zasiadłam przy stoliku zabierając z szklanej misy brzoskwinię.
- Dobry- Mruknęła mało zainteresowana moją osobą. Zaczęła starannie kroić warzywa i układać je na czarnej blaszce.
- Co się dzieje Olguś?- Zapytałam zaciekawiona. Zdziwił mnie fakt, że tego poranka wiecznie radosną i beztroską kobiete, zamieniła poważna i dokładna.
- To panienka nie wie?!- Zapytała jakby z wyrzutem i wyrzuciła dłonie do góry. - Przyjeżdża dzisiaj przyjaciółka pana domu. Bardzo irytująca kobieta. Działa na mnie jak płachta na...- Czarnowłosa nie dokończyła, bo do kuchni wkroczył pan Castillo.
- O czym tak zawarcie dyskutujecie?- Zaczął i wstawił wodę na kawę, po czym wziął dwie filiżanki i postawił je na blacie, wsypując do nich czarne fusy.
- O niczym ważnym...- Machnęłam lekceważąco ręką. - Słyszałam, że będziemy mieć gościa.
- O tak, tak!- Przytaknął- Moja przyjaciółka Victoria- Uśmiechnął się- Przypadniecie, sobie do gustu.
- Wątpię- Wtrąciła się gosposia- Angie jest radosna i bije od niej sympatią, a Victoria...One są jak pies i kot, jak woda i ogień, jak piekło i niebo.
- Olga- Przerwał inżynier- Nie życzę sobie, abyś mówiła tak o Vicki- Warknął- Zostanie na kilka dni i masz być miła- Pouczył czekoladowooki i zalał kawy. Ku mojemu zdziwieniu do jednej wlał mleka i wsypał łyżkę cukru, a przecież nikt z wyjątkiem mnie i Violetty nie pił tu kawy z mlekiem.
Jednak zaraz moje zastanowienie się wyjaśniło. German zrobił napój dla mnie i postawił mi kubek przed nosem.- To cię postawi na nogi- Uśmiechnął się i razem z drugą filiżanką zniknął za drzwiami gabinetu. Z tego co dowiedziałam się z opowiadań Olgity, Victotia była nieznośną, egoistyczną i wredną zołzą, ale nie wierzyłam w to wszystko. Olgite znałam nie od dziś i dobrze wiem, że często lubi podkolorować historię i wszytko wyolbrzymiać. Jednak nie odzywałam się tylko przytakiwałam i czekałam na odpowiedni moment, aby uciec do swojego pokoju. W końcu go odnalazłam i pod pretekstem wielkiego bałaganu w sypialni udało mi się.
Kiedy ogarnęłam się po kilkunastu godzinach snu i wyglądałam już całkiem nieźle sięgnęłam po komórkę i napisałam wiadomość.
Do: Harry
Świetnie się w nocy bawiłam
Dziękuje :*
Od: Harry
Ja też. Mam nadzieje, że
kiedyś to powtórzymy.
Przeczytałam szybko otrzymaną odpowiedź i z uśmiechem na twarzy ruszyłam otworzyć drzwi, do których ktoś dzwonił.
Przybyszem okazała się wyższa ode mnie rudowłosa, szczupła kobieta o zielonych, chłodnych oczach i pojedynczych piegach w okolicach nosa. Nie przypominała jednak beztroskiej optymistki, tylko srogą, pewną siebie, poważną bizneswomen. Ubrana w ołówkową, białą spódnice i czarną koszule prezentowała się jeszcze starzej niż rzeczywiście wyglądała.
- Ty jesteś nową służącą Germana?- Zapytała z wyższością.
- Nie- Odparłam starając zachować spokój. Nienawidzę takich ludzi,  wredni, złośliwi, myślący, że są lepsi od innych. - Jestem jego szwagierką, Angeles- Wyciągnęłam do niej dłoń, a ona minęła mnie w drzwiach całkowicie olewając. Westchnęłam i zamknęłam drzwi uważnie śledząc każdy ruch kobiety, która wyciągnęła z czarnej torebki nowoczesny telefon i napisała w nim coś.
- Vica!- Krzyknął pan domu kiedy wyłonił się ze swojej jakimi i zobaczył przyjaciółkę. Podszedł do niej i mocno, ale krótko ją przytulił i mimo, że to był tylko przyjacielski uścisk poczułam w sercu dziwne ukłucie, zwane zazdrością. Ale dlaczego tak się czułam skoro nie kocham Germana w ten sposób, prawda? Cierpliwie czekałam, aż rudowłosa elegantka odlepi swoje wyperfumowane ciałko od Germana.- Poznałyście się już?- zapytał spoglądając na mnie kątem oka. Już chciałam powiedzieć, że niestety, ale przyjaciółka mężczyzny mnie wyprzedziła
-Oczywiście- Zapiszczała przesłodzonym głosikiem i uśmiechnęła się pomalowanymi na ostry czerwień ustami.- Myślę, że świetnie będzie nam się razem plotkowało- Odwróciła się w moją stronę i rzuciła mi mordercze spojrzenie, a ja już wiedziałam, co gosposia miała na myśli, kiedy o niej mówiła.
- Ciesze się- Poinformował nas pan domu i rozsiadł się na kanapie.


- Nawet nie próbuj uwodzić mojego Germana!- Warknęła, kiedy inżynier poszedł już wieczorem do swojej sypialni. Po usłyszeniu jej wypowiedzi pełna zdziwienia połączonego z rozbawieniem zapytałam.
- Twojego?
- Żebyś wiedziała blondyneczko- Odparła niczym czarny charakter z bajki dla dzieci. Szczerze mówiąc, że gdyby nie miała rudych włosów przypominałaby mi cruelle demon ze "101 Dalmatyńczyków". Mimowolnie zaśmiałam się po zobrazowaniu moich myśli. - Co w tym takiego śmiesznego?!- Prychnęła zirytowana, a ja stwierdziłam, że nie ma sensu dalej pogrążać się w rozmowie z nią.
- Z niczego- Bąknęłam niewyraźnie i ruszyłam w stronę swojej sypialni i niemal od razu po kąpieli zasnęłam otulona ciepłą pierzyną.

- W zdrowiu i w chorobie, w dostatku i biedzie..  Przysięgam- Po wypowiedzeniu ślubnej formułki pan młody, którego twarzy dostrzec nie mogłam wcisnął mi na serdeczny palec złotą obrączkę. Po chwili również ja powtórzyłam słowa wymówione przez księdza i mojego... Męża? 
- Możesz pocałować pannę młodą- Wypowiedział prowadzący ceremoni, a mój wzrok wcześniej rozmazany przybrał normalną ostrość. Ujrzałam Germana, mojego szwagra, stojącego ze mną pod ołtarzem i właśnie zbliżającego swoją twarz do mojej. Poczułam jego rozgrzane wargi dotykające moich, a następnie drzwi urządzonego w bieli kościoła z hukiem się otworzyły. Wzrok wszystkich przeniósł się na ubraną w długą czarną suknie, bladą brunetkę pewnym krokiem zmierzającą w naszą stronę. 
- Gdy mówiłam, że masz zaopiekować się Violettą i Germanem, gdyby coś mi się stało nie miałam na myśli tego!- Krzyknęła zachrypniętym głosem, który kiedyś przypominał śpiew słowika.- Myślałam, że mam siostrę. Myliłam się!- Dodała i ustała z nami twarzą w twarz. Jej oczy przepełnione gniewem i nienawiścią przeciwko moim wyrażającym autentyczny strach. 
- Mario- Szepnął German widząc mnie przerażoną i zapłakaną tak, że mój ślubny makijaż dawno się już rozmazał i kapał pozostawiając plamy na śnieżnobiałej sukience. 
- A ty!- Krzyknęła i wskazała na niego palcem- Brzydzę się tobą! Jesteś okropny! Zrozumiałabym ślub z inną kobietą, ale nie z moją siostrą!- Następnie widmo nie wiadomo skąd zdobyło nóż i wbiło go w pierś pana młodego. Mężczyzna wydał z siebie cichy jęk i bezradnie opadł na ziemie zamykając oczy. Po chwili ostrym narzędziem wycelowała i we mnie.

Z krzykiem podniosłam się z łóżka i przetarłam dłonią spocone czoło. Mimo, że to był sen oddychałam z trudem i nie mogłam zrozumieć tego, co zrodziło się w moim umyśle. Czy Maria próbowała mi przekazać, że nie wybaczyłaby mi, gdybym związała się z Germanem, czy może przez moje "uczucie" do szwagra staję się paranoiczką? Ale czy ja w ogóle czuję TO do niego? Otrząsnęłam się i zakładając na stopy puchate papcie zeszłam do kuchni po szklankę wody, aby zabić suchość w moim gardle. Usiadłam na stołku barowym i wypiłam zawartość kubka, cały czas rozmyślając o moim śnie.
-Angie?- Usłyszałam ze plecami znajomy, dziewczęcy głos. Odwróciłam się i zobaczyłam zaspaną nastolatkę w różowej pidżamie i potarganych włosach.
-Vilu, czemu nie śpisz?- Spytałam podchodząc do dziewczyny.
- Najpierw usłyszałam krzyk, a potem przez szczelinę w drzwiach było widać, że światło się pali w kuchni- Odparła przecierając oczy.
- To nic, miałam koszmar. Chodź spać- Zażądałam i razem wyszłyśmy z kuchni. Wdrapałyśmy się po schodach i każda z nas wkroczyła do swojej sypialni. Położyłam się na łóżku i próbowałam zasnąć. Bezskutecznie. Co chwila przewracałam się z boku na bok, próbując znaleźć wygodną pozycję. 
W końcu, po wielu nieudolnych próbach powrócenia do krainy Morfeusza, na elektronicznym zegarku wybiła piąta, dlatego nie mogąc dłużej wytrzymać w łóżku, postanowiłam wstać. 


Heja kochani! Dosyć długo mnie nie było, ponieważ miałam do załatwienia kilka spraw.
Ale już jestem i rozdziały będą pojawiać się częściej. Mam nadzieje, że ktoś pozostawi swoją opinie i do następnego!
Czytasz= komentujesz= motywujesz= NOWY ROZDZIAŁ!!!

5 komentarzy:

  1. Jeny. Nie lubiłam tej baby jak już weszła do tego domu. Czemu German jest taki ŚLEPY?! :/
    Rozdział świetny, czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny rozdział, ruda pewnie namiesza...
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń